O samotności słów kilka..

 Jestem samotna. 

Napisanie tego wprost jest trudnym zdaniem. Jeszcze trudniejsze jest jednak uświadomienie sobie, że jest to prawda i powiedzenie tego na głos. 

Jestem samotna. Jestem samotna. Jestem samotna.

Nie ważne ile razy to powtórzysz ten status się nie zmieni. Może się jednak zmienić Twoja samoświadomość tego faktu. W wieku 20 lat obudziłam się ze snu. Snu który sama na siebie narzuciłam po niespełnionych życiowych marzeniach. Obudziłam się i okazało się, że wokół mnie nie ma nikogo. Jest tylko wiecznie narzekająca mama z którą wciąż mieszkałam oraz ja sama, ledwo pamiętająca conajmniej ostatnie 3 lata mojego życia. Mam małe podejrzenia, że byłam wtedy w depresji, w głębokiej otchłani która ciągnęła mnie do siebie. Ale o tym napiszę zupełnie inny post. Ważne jest to, że się obudziłam. 

Było to trudne, bo postanowiłam powrócić do czegoś co kiedyś zajmowało mi bardzo dużą część życia - do harcerstwa. Nie byłam jednak wtedy na to jeszcze gotowa i bardzo szybko uciekłam od tego ponownie kreując swoje życie na stek kłamstw - o mojej bujnej wyobraźni również planuje post. Ale nie było już powrotu do mojej ciemności, dlatego spróbowałam jeszcze raz i zostałam w tym na kolejne 6 lat. 

Problem jest tylko taki, że nadal jestem samotna. Z jednej strony otacza mnie masa ludzi z którymi harcersko współpracuje ale podejrzewam, że stworzyłam wokół siebie bardzo wysoki mur który nie pozwala im mnie ponownie skrzywdzić. Nie pozwala mi samej wejść w interakcje które miałyby ponownie doprowadzić powrót otchłani. Tylko pytanie, czy ten mur nie zadziała wręcz odwrotnie. 

W końcu… jestem samotna. 

Być może jest to głęboki problem w moim charakterze który sprawia, że ludzie nie chcą ze mną przebywać dłużej niż to konieczne. Może przerażam ich swoją osobą? Tylko którą konkretnie cechą? Może mój typ osobowości sprawia, że nie jestem w stanie funkcjonować w społeczeństwie którego nie znam zasad… ale sama przecież je zaczynam tworzyć, a nadal jestem samotna.

Ale czy istnieje w ogóle możliwość poznania kogoś kto stanie się Twoim przyjacielem w wieku 26 lat? Niby całe życie jeszcze przede mną. Ale pytanie ile jego części spędzę przed ekranem monitora szukając tej przyjaźni. 

Komentarze